Administracja jest kobietą a gdzie są w niej kobiety?

Z okazji minionego Dnia Kobiet postanowiłam poruszyć temat, który co jakiś czas jest podnoszony przez kobiety i, który w gąszczu ważniejszych spraw ginie. Mam tu na myśli feminatywy, czyli żeńskie końcówki rzeczowników, a w szczególności nazw zawodów. Jestem ciekawa co wy o tym myślicie – czy jesteście za, przeciw a może jest wam to po prostu obojętne?

By „Wędrowiec” – Teczka „Wędrowca”, „Wędrowiec”, no. 11, 1896, p. 212., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=77607830

Zacznę od historii, która mi się naprawdę przydarzyła. Byłam sekretarką, kiedy zadzwonił do mnie interesant z prośbą o informację. Nie byłam Panu w stanie jej udzielić ale wiedziałam, że mój kolega zajmuje się sprawą, więc skierowałam Pana do niego. Zanim się rozłączyliśmy, Pan zapytał mnie jakie stanowisko zajmuje kolega. I tu się zaczęło… Odpowiedziałam, że tak jak ja jest zatrudniony na stanowisku sekretarki. Wtedy Pan stwierdził, że on nie zadzwoni do mojego kolegi bo to jest bardzo ważny człowiek, który jest sekretarzem. Śmiać mi się chciało bo uparcie tłumaczyłam Panu, że skoro do mnie nie nie boi się dzwonić to do kolegi też może bo zajmujemy te same stanowiska. W głowie mu się nie mieściło, że mężczyzna może być zatrudniony na stanowisku typowo uznawanym za kobiece. Kiedy stwierdziłam, że sprawa jest beznadziejna powiedziałam, że niestety ja informacji, które Pan potrzebuje nie posiadam i jedyne co może zrobić to zadzwonić do kolegi. Po tej rozmowie zrobiło mi się przykro bo z jednej strony mój rozmówca nie był niegrzeczny, jednak dał mi odczuć, że mężczyzna nie może zajmować takiej pozycji jak sekretarka.

Krótkie wyjaśnienie. Tego czym się zajmuje sekretarka, chyba tłumaczyć nie muszę, natomiast sekretarz to w administracji może być przykładowo sekretarz stanu, czyli wiceminister albo sekretarz obsługujący merytorycznie i organizacyjnie np. komitet. To zdecydowanie inne stanowisko od sekretarki różniące się swoją charakterystyką i specyfiką. I tu nawet warto się przyjrzeć jeszcze jednej rzeczy. Zarówno sekretarką, jak i sekretarzem mogą być i kobiety i mężczyźni. Dwa różne stanowiska ale zawsze, któraś płeć jest pokrzywdzona.

Trzeba przyznać, że pod względem stanowisk administracja jest dość bezduszna i to raczej na korzyść mężczyzn. I tak mamy referendarzy, specjalistów, głównych specjalistów, itd. A gdzie są wśród nich kobiety? Jesteśmy wrzucone do jednego worka z mężczyznami. I tak np. ja jestem głównym specjalistą ds. legislacji. Legislacji, która nomen omen jest kobietą, parafrazując klasyka. Dlaczego nie mogę być główną specjalistką ds. legislacji? Tego mi na pewno nikt nie wyjaśni, poza tym, że tak było od zawsze, stanowiska te reguluje rozporządzenie do ustawy o służbie cywilnej więc trzeba się do tego stosować.

Uważam, że tu gdzie jest oczywiste powinny być stosowane formy odmieniane w zależności od płci. Kwestią sporną pozostaje odmiana takich zawodów czy stanowisko, jak poseł, minister, kopacz, itp., od których niestety formy żeńskie nie są oczywiste. Tutaj pozostawiam pole do popisu polonistom bo myślę, że język polski jest na tyle bogaty, że da się znaleźć właściwe formy. I niekoniecznie trzeba z nas kpić, że forma żeńska od kopacza to koparka a od kierowcy kierownica:/

Niestety Panowie musicie się pogodzić z tym, że jesteśmy wśród Was i możemy i chcemy wykonywać zawody, takie jak Wy. Jesteśmy informatyczkami, inżynierkami, dyrektorkami, piłkarkami, itd.

Wracając do historii z początku wpisu, zmiany następują. Teraz jeżeli zachodzi potrzeba zastąpienia naszej koleżanki, która obsługuje sekretariat, zastępujemy ją wszyscy równo, niezależnie od płci.