Wybory, wybory i po wyborach.

Jak to zawsze po wyborach. Jedni się cieszą, drudzy smucą, trzeci jak Napoleon snują plany taktyczne na najbliższe 4 lata, przewidując kto z kim wejdzie w koalicję, którego z posłów lub senatorów uda się podkupić, żeby zwiększyć liczebność wybranej przez siebie partii itp.

A jak wybory wpływają na pracę osób zatrudnionych w instytucjach publicznych? U nas oczywiście też wcale nie jest tak spokojnie. Na korytarzach i w pokojach zaczyna się dyskutowanie, czy obecny szef zostanie czy jednak nie, czy urząd zostanie w obecnym kształcie czy też nie itd., itp.

Co by jednak się nie wydarzyło, prace muszą toczyć się dalej a członkowie korpusu służby cywilnej (między innymi i ja) muszą robić swoje. I tutaj najważniejsze – nieważne czy wygra ta czy inna opcja polityczna musimy pozostawać neutralni politycznie. Podkreślam to bo wiele osób błędnie zakłada, że chodzi o to, że mamy być apolityczni.

Na czym polega różnica? Neutralni politycznie to znaczy, że wykonując swoje obowiązki wykonujemy je obiektywnie, niezależnie od własnych poglądów czy przekonań politycznych. Możemy oczywiście wyrażać zdanie co do realizowanych projektów ale nie z powodów politycznych, tylko z uwagi na naszą wiedzę specjalistyczną. Tak samo prywatnie nie możemy manifestować swoich poglądów politycznych. To zresztą jest doskonałe w sytuacji, gdy ktoś np. na jakimś spotkaniu próbuje nas nakłonić do dyskusji politycznej, a wiemy jak się to często kończy. Wtedy ujawniamy jako członek korpusu służby cywilnej i zasłaniamy naszą neutralnością. Niejedna impreza dzięki temu została uratowana:-P

Nie ma to zatem nic wspólnego z apolitycznością, w której po prostu dana osoba po prostu nie interesuje się polityką, stroni od niej i nie ma swoich poglądów politycznych.

Podsumowując poglądy polityczne możemy mieć i nikt nam tego nie może zabronić, natomiast publicznie czy prywatnie nie możemy ich manifestować.

I na koniec ciekawostka: czy wiecie, że zasada neutralności politycznej jest ograniczeniem konstytucyjnej zasady wolności wypowiedzi? Sama jednak konstytucja przewiduje, że „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.”.